Reklama

Zandberg: Dostęp do ochrony zdrowia jest w Polsce zależny od pozycji klasowej

- Klasowy charakter ochrony zdrowia to patologia, która podważa zaufanie Polaków do swojego państwa - ocenił Adrian Zandberg z partii Razem.

Aktualizacja: 06.01.2021 10:09 Publikacja: 05.01.2021 18:34

Zandberg: Dostęp do ochrony zdrowia jest w Polsce zależny od pozycji klasowej

Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

qm

Przed tygodniem w Polsce z użyciem Comirnaty, szczepionki mRNA firm Pfizer i BioNTech ruszyły szczepienia przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. W pierwszym etapie szczepienia dostępne są dla medyków.

Na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym zaszczepiona została też grupa kilkunastu znanych osób. Pierwszą dawkę szczepionki otrzymali m.in. były premier SLD Leszek Miller oraz Krystyna Janda, Radosław Pazura, Wiktor Zborowski, Edward Miszczak, Michał Bajor, Maria Seweryn, Magda Umer, Mariusz Walter czy Mariola Bojarska-Ferenc.

Adrian Zandberg ocenił, że w sprawie szczepień w WUM „koń, jaki jest, każdy widzi”. „Nie mam większych złudzeń co do polskich kręgów biznesowo-celebryckich, więc nie jestem całą tą historią szczególnie zdziwiony. Podobnie jak nie zaskoczył mnie pan prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak, który uważa, że wszystko jest w porządku, bo powinniśmy przede wszystkim dbać o elity. Ja uważam inaczej” - napisał na swoim koncie na Facebooku.

Polityk Razem nie widzi powodu,„szczepić poza kolejnością rodzinę bogatego biznesmena”. „Cała ta historia - i ta część, która została ujawniona, i ta, która krąży po sejmowych korytarzach - pokazuje niestety, jak bardzo dostęp do ochrony zdrowia jest w Polsce zależny od pozycji klasowej. Są politycy, którzy uważają, że to OK. Ja się do nich nie zaliczam. Ten klasowy charakter ochrony zdrowia to patologia, która podważa zaufanie Polaków do swojego państwa. Państwa, które jest wspólne i należy do wszystkich, a nie do elity” - zauważył poseł Lewicy, podkreślając, że nie jest istotne, czy chodzi o elitę liberalną, czy Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem Zandberga „ewidentnie zawiódł nadzór, który powinien obejmować kontrolę uprawnień do szczepionki”.

Reklama
Reklama

„Jeśli chcemy, żeby takie sytuacje się nie powtarzały, to trzeba to naprawić. Liczenie, że kiedy chodzi o zdrowie, nikt nie będzie próbował omijać kolejki, jest naiwne. Zakładanie, że milionerzy, celebryci, znani aktorzy czy inni ludzie uważający się za elitę różnią się tu w czymkolwiek na plus od przeciętnego zjadacza chleba, jest naiwne w dwójnasób” - podsumował.

Według ministra zdrowia Adama Niedzielskiego w WUM doszło „do celowego złamania procedur wynikających z Narodowego Programu Szczepień”.  Plik z nazwiskami osób do zaszczepienia został przesłany 28.12, a dopiero 29.12 zostały przedstawione warunki na jakich można wykorzystać dawki szczepionek - poinformował na konferencji prasowej. - Osoby mające poddać się szczepieniu zostały nieprawidłowo zarejestrowane jako osoby z grupy medycznej - dodał Niedzielski.

Czytaj także: Minister zdrowia: Zaszczepionych zgłoszono jako grupę pracującą w szpitalu

Niedzielski poinformował, że stwierdzone nieprawidłowości są podstawą do nałożenia kary w wysokości 250 tysięcy złotych. Kwota ta może ulec zwiększeniu.

Leki i terapie
Seniorzy na lekach. Ukryty problem polskiego systemu ochrony zdrowia
Leki i terapie
Pomysły na bezpieczeństwo lekowe Polski. „Możemy zacząć prace”
Leki i terapie
Leki na ADHD działają inaczej, niż sądzono. Kluczowy okazuje się sen. Wyniki badania
Leki i terapie
Refundacja leków po nowemu. Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany
Leki i terapie
Kłopoty z dostępnością ważnego leku dla pacjentów ze schizofrenią
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama